Pragnąc wybrać się na wakacje zimowe, zazwyczaj chcemy udać się na typowo sportowe kierunki. Góry narty i wakacje zimowe nieodłącznie się bowiem wszystkim właśnie z tym kojarzą. Nawet, jeśli nigdy nie próbowaliśmy nigdy jazdy na nartach, czy snowboardzie, to zapewniam Was wszystkich! Zawsze musi być ten pierwszy raz! Większość z Was po prostu nigdy nie pożałuje, że odważyła się skorzystać ze sprzętu narciarskiego. Warto przełamać każde lęki. W różnego rodzaju szkołach narciarskich, których powstaje teraz całe krocie, za wcale nieduże pieniądze możemy nabyć już podstawowe umiejętności jazdy na nartach w przeciągu tygodnia! Nie zrażajmy się upadkami i niepowodzeniami.
Jak powiada stare Polskie przysłowie: "Jak się nie przewrócisz, to się nie nauczysz" Zawarte w tym przysłowiu słowa mają głęboki sens. Nie unikniemy bowiem upadków w przeciągu jazdy na nartach. Nawet szkoła narciarska nie jest nas w stanie od tego uchronić, niezależnie od tego jak dobrych ma instruktorów. Wszelkie upadki będą jednak naszym budulcem, aby być lepszym i walczyć ze swoimi słabościami. Po pewnym czasie opanujemy narciarstwo do tego stopnia, że ze śniegiem będziemy mieli praktycznie kontakt tylko przez płozy nart! Szkoły narciarskie organizują podział na grupy o różnym stopniu zaawansowania. Jeśli mieliśmy już styczność z nartami i nie szło nam źle, prawdopodobnie zostaniemy przydzielenie do grupy średnio zaawansowanej. Będzie to taki przyspieszony kurs nauki. Bardzo polecam to rozwiązanie.
Zaczynając od podstaw, a mając już jakiekolwiek umiejętności, znów przechodzimy przez to samo. Czasem zdaje to egzamin, lecz osobiście twierdzę, że to strata czasu. Instruktorzy z praktycznie każdej szkoły narciarskiej mają na tyle wykwalifikowane uprawnienia, iż nie pozwolą na to, aby nam się krzywda stała. Szkoła narciarska uczy "przyszłych narciarzy" nie tylko tego jak jeździć, by sobie nie zrobić krzywdy, ale także tego jak to robić by inni byli bezpieczni na stoku. Pamiętajmy więc, że jeżeli wjedziemy na kogoś, to będzie to nasza wina, niezależnie od tego co ów człowiek robił. Narciarzy winno się mijać szerokim łukiem, w każdym razie na stoku.
Aikido Yoshinkan ze względu na swój bardziej ofensywny styl zbliżone jest bardziej do Aikijujutsu niż do innych, tzw. łagodnych odmian
Aikido. Założycielem Yoshinkan jest Kancho Gozo Shioda, jeden z najznakomitszych uczniów Morihei Ueshiba. Yoshinkan Aikido składa się z około stu pięćdziesięciu podstawowych technik, które w przeróżnych wariacjach tworzą razem około trzech tysięcy technik! Tak jak inne formy Aikido, kładzie się tutaj nacisk przede wszystkim na samoobronę. Yoshinkan jest jedną z podstaw treningu tokijskiej policji od wielu lat. Główny nacisk kładzie się na powtarzanie kilku podstawowych ruchów wykonywanych solo w wersji kata, pozycję stóp oraz bioder. Najbardziej podstawową postawą w aikido Yoshinkan jest tzw. Kamae. Doskonalenie kamae oraz podstawowych ruchów stanowi fundament poprawnego wykonywania bardziej zaawansowanych technik. Kamae i kihon-dosa (podstawowe ruchy) stanowią część integralną rozgrzewki przed właściwym treningiem technik.
Aikido wywodzi się z Bujutsu (drogi wojowników). W swojej ponad 800-letniej historii udowodniło swoją przydatność na wielu polach bitew. Ze względu na swoje możliwości adaptacyjne i modyfikowanie technik styl ten jest coraz bardziej popularny w zachodnim świecie. Swoją popularność zawdzięcza między innymi niewielkiemu naciskowi na użycie siły inaczej niż inne wschodnie sztuki walki (np. Judo lub karate), w których czynnik fizyczny jest niezbędny. Główny nacisk kładzie się na dynamikę, co umożliwia pokonanie przeciwnika przewyższającego nas wzrostem i masą ciała. Trening dynamiki, szybkości i tzw. Timingu umożliwia odpowiednie przeciwstawienie siły przeciwnika jemu samemu.
W Yoshinkan techniki wykonuje się głównie bez użycia broni. Jednakże w celu poszerzenia swoich umiejętności wykonywać można poszczególne techniki przy użyciu bokkena (drewnianej repliki katany, japońskiego miecza), tanbo (krótkiego kija), jo (długiego kija) lub tanto (drewnianego noża).
W Polsce Yoshinkan Aikido rozpropagowane jest głównie w aglomeracji górnośląskiej. Doja na Górnym Śląsku znajdują się obecnie pod patronatem Hanshi Kiyoyuki Terada (9 dan YAF), współtwórcy tego stylu, który już dwukrotnie odwiedził Polskę, 2005 i 2006 roku. Obecnie sekcje (doja) znajdują się w Rudzie Śląskiej, Zabrzu, Gliwicach, Bytomiu, Chorzowie, Tychach, Tarnowskich Górach i Mierzęcicach. Liczne staże z japońskimi mistrzami (np. Shihan Matsuo Masazumi, 7 dan YAF) gromadzą częstokroć ponad setkę studentów na jednej macie.